W domu rekolekcyjnym w Łagowie od 17 do 24 lipca odbyła się oaza ministrancka i lektorska. Był czas na modlitwę, naukę, a także integrację i wypoczynek.
Oaza ministrancka i lektorska to rekolekcje Ruchu Światło–Życie. – Przeżywamy formację przygotowującą ministrantów do lepszej posługi w parafiach jako ministranci, a kandydatów, tak zwanych lektorów, szykujemy do bycia ministrantem słowa Bożego i promocji do tej czynności liturgicznej – wyjaśnia ks. Przemysław Janicki, który poprowadził tegoroczną oazę.
Chłopcy uczyli się nie tylko jak posługiwać przy ołtarzu w czasie liturgii, ale również jak budować między sobą relacje. Ogólnie spędzali czas bardzo intensywnie. – Uczyli się czytania, jak dzwonić dzwonkami – niektórzy już to umieli z parafii, inni nie. Mówili nawet, że w każdej parafii jest trochę inaczej, a tutaj staraliśmy się to wszystko uporządkować jak powinno być. Uczyli się Mszału, lekcjonarzy, pisania komentarzy i modlitwy wiernych. Na koniec wszyscy zdawali egzamin, każda z grup na swoim poziomie – wyjaśnia moderatorka oazy Łucja Kulwanowska.
Oaza ministrancka i lektorska były połączone razem. – Staraliśmy się im zająć każdą możliwą chwilę. Przez to, że nie mieli telefonów, mieli więcej czasu na to, by się ze sobą integrować. W ciągu dnia uczyli się teorii, praktyki, jak lepiej posługiwać i jak bardziej angażować się w ministranturę i jak lepiej przeżywać relację z Panem Bogiem – zauważa animator Aleksander Białek.
W oazie uczestniczyło 13 ministrantów i 27 kandydatów na ministrantów słowa Bożego oraz 7 animatorów. – Na oazie najbardziej podobała mi się piłka nożna. Były jeszcze inne atrakcje takie jak zwiedzanie zamku, rejs statkiem oraz pogodny wieczór. Były jeszcze obowiązki jak szkoła liturgii przy ołtarzu, ćwiczyliśmy śpiewy i czasami niektórzy sprzątali talerze po posiłku. Udział w oazie dał mi poznać wiele nowych pieśni, a także poznać nowe posługi przy ołtarzu. Udało mi się troszkę pogłębić swoją wiarę. Dzięki temu, kiedy wróciłem do domu byłem taki rozmodlony, śpiewałem różne pieśni, pogłębiłem swoją znajomość Pisma Świętego. Ta oaza to były dla mnie prawdziwe rekolekcje – dzieli się Filip z parafii pw. św. Wojciecha w Czerwieńsku.















