Dobroć ks. Antoniego nie wynikała tylko z natury ludzkiej, z bycia uważnym na człowieka, ale wynikała z wiary i z jego kapłańskiego życia – mówił w kazaniu podczas Mszy Świętej pogrzebowej w krakowskim kościele św. Mikołaja wychowanek księdza prałata, ks. Adam Podbiera. Nikt ze zgromadzonych na uroczystościach pogrzebowych nie miał wątpliwości, że Pan Bóg zesłał nam księdza Antoniego, by przez jego ręce okazywać nam swoją Miłość. 

Od wtorku krakowianie mieli możliwość osobistej modlitwy przy trumnie ks. prałata. Podczas importy ks. bp. Kazimierz Górny podkreślił zasługi ks. Antoniego dla KSM-u, dzięki niemu niemal w każdej diecezji doszło do reaktywacji Stowarzyszenia, to było jego niezmordowane działanie. Z kolei w kazaniu ks. Paweł Kubani wspomniał o kolejnym ważnym osiągnięciu zmarłego kapłana – zainicjowaniu 40 lat temu, w odpowiedzi na prośbę Karola Wojtyły, Ruchu Apostolstwa Młodzieży – Grup Apostolskich, które istnieją w kilku diecezjach na południu Polski.

Środowej Mszy Św. pogrzebowej przewodniczył ks. kard. Stanisław Dziwisz, który we serdecznie dziękował za posługę zmarłego w Archidiecezji Krakowskiej, szczególnie za ofiarną pracę na rzecz duszpasterstwa młodzieży. Kardynał podkreślił także zaangażowanie ks. Sołtysika w proces beatyfikacyjny Hanny Chrzanowskiej (był jego postulatorem) – wyprzedziła Cię w drodze do wieczności, a dziś czeka już na Ciebie. Ciało zmarłego zostało złożone w krypcie kościoła św. Mikołaja w Krakowie, obok wspomnianej błogosławionej.

Wzruszające świadectwo obcowania z ks. prałatem mogliśmy usłyszeć podczas kazania. Ks. Podbiera wspominał, że był to kapłan całkowicie oddany Chrystusowi, który głosił Go całym swoim życiem, zawsze podkreślając rolę Eucharystii i uwrażliwiając księży, że to oni karmią ludzi Bogiem – a to ogromny dar, za który powinni nieustannie dziękować.

Wychowanek zmarłego przytoczył sytuacje, w których miłość księdza prałata do bliźniego dawała się szczególnie zauważyć – nie odmówił rozmowy potrzebującemu młodzieńcowi nawet o godzinie drugiej w nocy. Powtarzał swoim podopiecznym, że ,,dobre chłopaki jesteście”, nawet kiedy rozbili coś, grając w piłkę na plebanii lub gdy zjedli mu całe ciasto przygotowane dla gości. Młodzież wypełniała serce ks. Antoniego po brzegi, zawsze bardzo zależało mu, aby wychować ich na dojrzałych chrześcijan, odpowiedzialnych obywateli, którzy będą kultywować polskie dziedzictwo. Wciskał im do czytania dobre książki, był wrażliwy na sztukę, na piękno, starał się zarazić tym swoich wychowanków. To oddanie młodym zauważył sam Jan Paweł II, który podczas spotkania na Skałce w 1979r. przywołał księdza Sołtysika, żartując, że zbiedniał, to ta młodzież go zżera.

Ksiądz prałat doświadczył w swoim życiu wiele cierpienia, ale nigdy nie narzekał, wszystko cierpliwie znosił, ofiarował to Chrystusowi – kontynuował ks. Podbiera. Wzorem w znoszeniu cierpienia był dla niego św. Jan Paweł II, do końca robił, co mógł, stał się dla nas wzorem pokory i wytrwałości.

Na zakończenie Eucharystii został odczytany list od metropolity krakowskiego, ks. abp. Marka Jędraszewskiego, który wspomniał zasługi zmarłego dla Kościoła, nie tylko krakowskiego – m.in. w 1993r. ksiądz prałat został mianowany Asystentem Generalnym KSM.

Świątynia wypełniona była po brzegi, na pożegnanie księdza Antoniego przybyły delegacje różnych instytucji, stowarzyszeń i wspólnot, z którymi był związany (m.in. środowiska pielęgniarek i położnych, Klubu Seniora, Wspólnoty Rodzin Wielodzietnych, Grup Apostolskich, duszpasterstwa wychowawców i nauczycieli).

Licznie zgromadzili się KSM-owicze, przedstawiciele diecezjalni Stowarzyszenia wraz ze sztandarami oraz Prezydium Krajowej Rady z ks. Asystentem Generalnym Andrzejem Lubowickim, który podkreślił, że dziedzictwo duchowe, jakie ks. prałat pozostawił nam w swoim testamencie, będzie wciąż żywe i nigdy się nie zdezaktualizuje. Prezes Prezydium Krajowej Rady, Patryk Czech, w swoim przemówieniu zaznaczył, że mamy ogromny dług wdzięczności wobec ks. Antoniego, który będziemy spłacać swoją GOTOWOŚCIĄ. Po zakończeniu Eucharystii KSM-owicze zgromadzili się we wnętrzu kościoła, by oddać hołd księdzu Antoniemu i odśpiewać wspólnie Hymn Stowarzyszenia. Ostatni raz w obecności ojca KSM-u zabrzmiało zawołanie: Przez Cnotę, Naukę i Pracę, służyć Bogu i Ojczyźnie – GOTÓW!

Choć może wielu z nas, KSM-owiczów, nie miało okazji poznać osobiście ks. Antoniego, to wszyscy czujemy ogromną wdzięczność za dzieła, jakich dokonały jego ręce na Boże polecenie. Ci, którzy spędzili z nim tysiące godzin, zgromadzili miliony wspomnień, pozostaną żywe przez wiele lat. To dzięki jego zaangażowaniu możemy dziś służyć w szeregach Stowarzyszenia, formować się, stawać się dojrzałymi Chrześcijanami. Ksiądz prałat wpłynął na życie wielu z nas, błogosławił KSM-owym małżeństwom, cieszył się, gdy widział, jak rozwijają się ich dzieci, pomagał odkrywać młodym swoje powołanie, także to do życia duchownego.

Wierzymy, że zawsze będziesz z nami i wyprosisz nam potrzebne łaski. Za wszystko, co dla nas uczyniłeś, mówimy dziś serdeczne BÓG ZAPŁAĆ!