Wszystko, co po ludzku mogłem stracić, straciłem. Byłem zerem, a Bóg uczynił mnie milionerem Jego łask. To, kim dziś jestem, zawdzięczam wyłącznie Duchowi Świętemu – mówi Grzegorz Miecznikowski.
Znany ewangelizator przeszedł drogę od ateizmu i uzależnień, przez walkę z chorobą nowotworową, aż do głębokiego nawrócenia. Dziś prowadzi posługę charyzmatyczną i dzieli się Dobrą Nowiną.
Metalowy klimat
Wychował się w tradycyjnej rodzinie katolickiej, w której jednak nie pogłębiało się wiary i wspólnych praktyk religijnych, a temat Boga był nieobecny. – Rodzice co tydzień prowadzili mnie do kościoła, ale tak naprawdę nie rozumiałem dlaczego i po co tam chodzę. Często się nudziłem w kościele. Pamiętam, że w moim domu nigdy nie rozmawialiśmy o Panu Bogu, nikt nigdy nic nie mówił o wspólnej modlitwie, nie czytaliśmy Pisma Świętego, które może raz w roku leżało na widoku, gdy ksiądz chodził po kolędzie. W wieku 14 lat zafascynowałem się muzyką metalową, a im bardziej wsiąkałem w ten klimat, tym bardziej stawałem się osobą niewierzącą. Poznałem znajomych, którzy nie wierzyli w Boga, zacząłem się ubierać na czarno. Później na bluzach, które nosiłem, miałem krzyże do góry nogami, pentagramy. Moje życie toczyło się od koncertu do koncertu, od imprezy do imprezy, ale gdzieś tak naprawdę w środku było we mnie pragnienie Pana Boga – wspomina Grzegorz Miecznikowski
„Kąpiel w miłości„
Któregoś dnia w ręce Grzegorza trafiła płyta chrześcijańskiego zespołu metalowego Tymoteusz (2Tm2,3). Grupę tworzyli muzycy znani już wcześniej z innych formacji, którzy w swoim życiu doświadczyli głębokiego nawrócenia, a teksty zespołu powstały na podstawie Słowa Bożego. – Grzegorz kontynuuje: – Kiedy słuchałem ich utworów, to słowo zaczęło dotykać mojego serca. Pewnego dnia upadłem na kolana i zacząłem się modlić modlitwą „Ojcze Nasz”. Jak tylko zacząłem się modlić, łzy zaczęły płynąć z moich oczu, a ja poczułem, że jestem najbardziej ukochaną osobą na świecie. Przeżyłem wtedy kąpiel w Bożej miłości. To było tak ekstremalne, tak mocne doświadczenie, że żadna rozrywka, alkohol czy pornografia – nic nie równało się z tą miłością i pokojem, których wtedy doświadczyłem. Duch Święty przyszedł wtedy do mojego życia i objawił mi miłość Jezusa Chrystusa. No i zaczęła się moja przygoda, przygoda z Panem Jezusem!
Drugi upadek
Grzegorz Miecznikowski od 18 lat żyje z Chrystusem. Jak mówi, po drodze nie obyło się bez upadków, ale zaraz dodaje, że odkąd przeżył nawrócenie, ze wszystkich sił zaczął szukać Pana Boga. – Poszedłem do spowiedzi, odczuwałem Jego niezwykłą miłość, moje życie powoli zaczęło się przemieniać, a ja zacząłem poznawać Kościół od zupełnie innej strony. W tym czasie brałem udział w spotkaniach wspólnoty młodzieżowej. To był Salezjański Ruch Ewangelizacyjny „SARUEL”. Tam też po raz pierwszy zaznajomiłem się z darami Ducha Świętego, z darem języków, modlitwą uwielbienia, poznałem jak działa Pan Jezus – opowiada Grzegorz. I mogłoby się wydawać, że wszystko zmierza we właściwym kierunku. Jednak tak się nie stało. Dlaczego? – Kilka lat później doświadczyłem ogromnego upadku. Zaczęło się całkiem niewinnie, bo wrzuciłem parę złotych do maszyny hazardowej, wygrałem parę złotych i powoli, powoli zacząłem się w to wciągać, aż doszło do tego, że w ciągu dwóch lat przegrałem 40 tys. zł. Okradłem rodziców, moje siostry, oszukałem księdza, z którym się przyjaźniłem i znowu zahaczyłem o dno. Pojawiły się lęki, myśli samobójcze. Nie rozumiałem dlaczego tak mocno upadłem, skoro już znałem Jezusa – wspomina.
Moc uwielbienia
– W tym czasie zacząłem jeszcze mocniej szukać Pana Boga. Pojechałem na jeden z obozów katolików charyzmatyków, którzy modlili się o uzdrowienia. Było tam bardzo dużo modlitwy uwielbienia. Nie wiedziałem do końca, czym jest ta modlitwa. Nie znałem jej mocy, dopóki nie przeczytałem książki „Moc uwielbienia”. Z niej dowiedziałem się, że ogromna moc płynie z tego, kiedy uwielbiamy Boga bez względu na to w jakiej sytuacji aktualnie się znajdujemy, a zwłaszcza tej beznadziejnej. Na jednym ze spotkań po raz pierwszy zobaczyłem jak Pan Jezus uzdrawia pewną osobę z bólów kręgosłupa. To zrobiło na mnie tak wielkie wrażenie, że po powrocie do domu zacząłem codziennie spędzać czas z Duchem Świętym na modlitwie i śpiewaniu Jezusowi pieśni uwielbienia. Zacząłem bardzo gorliwie czytać i poznawać Słowo Boże. Poznałem, że Pan Jezus jest cudotwórcą i czyni niezwykłe rzeczy. „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”(Mt 11, 28). Słowa Jezusa zaczęły mnie dotykać, a ja zacząłem wierzyć w to, że On też może mnie uzdrowić. I rzeczywiście tak się stało. Pan w ciągu kilku miesięcy całkowicie mnie uzdrowił. Terapeuta mi nie pomógł, a Jezus Chrystus całkowicie wyciągnął mnie z myśli samobójczych, depresji, nerwicy i hazardu. Zwycięsko przeprowadził mnie przez chemioterapię, bo w międzyczasie wykryto u mnie nowotwór. Jak mnie uzdrowił, to i posłał, abym głosił Dobrą Nowinę, co czyniłem w swojej rodzinnej parafii, i co czynię w Polsce i różnych miejscach na świecie – kończy swoją opowieść Grzegorz.
– Wszystko, co po ludzku mogłem stracić, straciłem. Byłem zerem, a On uczynił mnie milionerem Jego łask. To, kim dziś jestem, zawdzięczam wyłącznie Duchowi Świętemu. To On uwolnił mnie z licznych grzechów i nałogów, uzdrowił z wielu chorób, nauczył jak głosić Ewangelię i zdobywać miliony dusz dla Jezusa – mówi Grzegorz Miecznikowski.
***
Jego historia stała się inspiracją do powstania książki „Miłość chodzi ulicami. Grzegorz Miecznikowski w rozmowie z ks. Rafałem Jarosiewiczem”. Jej kilkanaście tysięcy egzemplarzy rozeszło się po Polsce, zmieniając życie nastolatków, starszych, chorych i ludzi w różnych trudnościach.
Grzegorz Miecznikowski jest autorem książki „Życie pełne mocy, czyli jak zwyciężać dzięki wierze”. Dzieli się w niej swoim świadectwem nawrócenia oraz życiowym doświadczeniem relacji z Bogiem. Opisuje kwestie związane z wiarą, modlitwą, zmaganiami codzienności oraz tym, jak czerpać duchową siłę i nadzieję zaufania Jezusowi w trudnych momentach.
Znany ewangelizator prowadzi posługę charyzmatyczną („Służba Ognia Miłości”)















